Według najnowszych danych Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, w 2006 roku wartość ogólnokrajowego eksportu wyniosła ponad 109 mld dolarów (danych za 2007 rok jeszcze nie opublikowano).
Największy udział w tej kwocie mają województwa: mazowieckie, śląskie, dolnośląskie oraz wielkopolskie.
W naszym regionie w 2006 roku za granicę sprzedany został towar za ponad 13 mld dolarów, czyli wart o 38 procent więcej niż w 2005. Mamy 8 procent udziału w dochodach ze sprzedaży zagranicznej całego kraju (według "Analizy rozwoju eksportu województwa dolnośląskiego na lata 2007-2013"). Oznacza to, że idziemy w dobrym kierunku.
- Wszystkie kraje, które opierają swoją gospodarkę na eksporcie, rozwijają się w zawrotnym tempie. Sprzedaż produktów poza terytorium Polski to przyszłość, także dla Dolnego Śląska - tłumaczy Zbigniew Sebastian, prezes Dolnośląskiej Izby Gospodarczej.
Jak wynika ze wspomnianego dokumentu, najwięcej towarów produkowanych w naszym regionie trafia do krajów Unii Europejskiej. Jest to ponad 87 procent. Do naszych największych partnerów handlowych należą: Niemcy, Czechy, Francja, Wielka Brytania.
Na rynki pozaunijne trafia 12,29 procent dolnośląskiej produkcji. Jeżeli chodzi o tę grupę, to przede wszystkim eksportujemy do państw dalekowschodnich i byłego ZSRR. Do tej pory nie podbiliśmy jeszcze rynków azjatyckich, których udział w 2006 r. stanowił 4 procent ogólnej sprzedaży zagranicznej Dolnego Śląska.
Firmy z naszego regionu eksportują głównie towary związane z przemysłem: elektromaszynowym, elektronicznym, maszyn elektrycznych, pojazdów mechanicznych, energetycznym, chemicznym, spożywczym, a także z budownictwem.
Wprawdzie najwięcej za granicę sprzedają producenci z obcym kapitałem, jednak możemy również pochwalić się przedsiębiorstwami rodzimymi, które znane są w różnych zakątkach świata.
Warto wspomnieć tu chociażby o firmach: Hasco-Lek, Herbapol, PCC Rokita, Jelcz, przedsiębiorstwie produkującym ozdoby choinkowe Vitbis czy firmie Koelner, której dochód w 70 procent pochodzi właśnie ze handlu z innymi krajami.
- Zaczynaliśmy od skromnej wtryskarki, dziś jesteśmy korporacją intensywnie działającą zarówno na rynku krajowym, jak i światowym - mówi Marek Kurdybacha, dyrektor marketingu w firmie Koelner. - Dziś nasz towar można znaleźć między innymi w Kazachstanie, Rosji, na Ukrainie, Łotwie, Białorusi, w Rumunii, Bułgarii, a nawet w Zjednoczonych Emiratach Arabskich - wymienia.
Kluczem do sukcesu przedsiębiorstwa były nie tylko produkty o doskonałej jakości, ale również specjaliści, którzy bardzo szybko nawiązywali kontakty ze swoim kolegami w Londynie, Paryżu czy Helsinkach.
- Mogliśmy dzięki temu myśleć o podboju innych rynków - tłumaczy Kurdybacha.
Ozdoby choinkowe firmy Vitbis ze Złotoryi także znaleźć można w wielu krajach. Przedsiębiorstwo na swoją pozycję pracowało ponad 50 lat.
- Naszymi największymi partnerami są m.in. USA, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia, Czechy, Słowacja, Węgry, a także Japonia - mówi prezes firmy dr inż. Janusz Prus. - Mamy wieloletnie kontakty handlowe. Nowych kontrahentów pozyskujemy głównie dzięki platformie internetowej B2B. Zamieściliśmy tam informacje o naszej firmie, ofertę.
Choć handel zagraniczny w naszym województwie z roku na rok co raz bardziej się rozwija, to jednak pozostaje duży niewykorzystany potencjał, zwłaszcza w branżach chemicznej i spożywczej.
Do barier, które utrudniają rozwój eksportu, zaliczyć można niedostateczne informacje o rynkach zagranicznych, potencjale i wiarygodności kontrahentów.
Państwo stara się wspierać proeksportową politykę. Przedsiębiorstwa w ramach Sektorowego Programu Operacyjnego mogą starać się o dotacje m.in. na: udział w międzynarodowych targach, promowanie towarów poza granicami kraju. Mają także możliwość skorzystania z porad: jak wprowadzić towar na obcy rynek, wdrożyć odpowiedni system jakości czy zarządzania środowiskiem w swojej firmie.
Ministerstwo Gospodarki szacuje, że do 2013 roku na promocję eksportu w Polsce przeznaczonych zostanie 170 mln. euro środków unijnych.
Artykuł pochodzi ze strony: www.polskatimes.pl


